RSS
 

Szczęśliwego Nowego Roku 2014!

01 sty

Rok 2013 zakończył się pomyślnie i mądrze jak bajka…

Bajkomoda życzy, by Nowy Rok 2014 był równie szczęśliwy!

 

Szczęśliwego Nowego Roku 2014

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Bajecznych Świąt!

25 gru

Świąt pełnych dobra, piękna i miłości… jak z bajki

życzy Wszystkim Czytelnikom Bajkomoda!

Bajecznych Świąt

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii komunikaty Bajkomody

 

Płynie czas, biegnie czas… z Bajkomodą!

25 gru

Bajkomoda pochłonięta lekturami,

po dłuższej nieobecności wraca z rymowaną krótką zadumą poczynioną w locie…

 

Refleksja o pędzącym czasie

 

Płynie czas, biegnie czas!

Barwy zmienia szybko las!

Wczoraj ledwie był październik –

Dziś kolęda oraz piernik.

 

Płynie czas

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wierszyki

 

Dzień Jeża w Bajkomodzie!

10 lis

Dzisiaj jest Dzień Jeża, więc mu radośnie rymujemy:


http://bajkomoda.blog.pl/2011/09/28/wierszyk-zagadka-jesiennego-spacerowicza-jez/

I życzymy tyle powodów do radości, ile kolców na grzbiecie!

Bajkomoda

Dzień Jeża w Bajkomodzie!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wierszyki tematyczne

 

Wrzesień w Bajkomodzie!

09 wrz

Dziś imieniny… września! To jeden z ulubionych miesięcy Bajkomody!

Rymujmy i cieszmy się wrzosową, wrześniową końcówką lata!


http://bajkomoda.blog.pl/2011/09/04/wierszyk-szkolniaka-wrzesien/

 

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii wierszyki tematyczne

 

Baśń: „Ręce pełne dobra” cz.IV

12 sie

Na początek tygodnia – zakończenie naszej baśni o Dobrotce.

Dobro zawsze zwycięża!

 

Ręce pełne dobra – cz.IV

 

   Kilka chwil później ptaszek usiadł przy oknie starej opiekunki.

   – Ach, masz dla mnie jakąś wiadomość, dobra ptaszyno! – rozweseliła się, dała gołąbkowi okruch chleba, a sama usiadła na ławce i zaczęła czytać.

   Zerwała się na równe nogi, pobiegła do królewskiej pary. Pokazała list. Król natychmiast kazał wydobyć, oczyścić pierścień i wysłać go córce.

   Gołąbek dotarł do pałacyku Dobrotki w ostatniej chwili. Zsunął z szyi na jej słabą dłoń jasny pierścionek z grawerem Miłość i zdrowie. Włożyła go powoli na serdeczny palec. Nagle i ona, i służba, i poddani zaczęli czuć się lepiej. Następnego dnia wszyscy byli już zdrowi  i silni. Nie odzyskali jednak dawnej urody, a spichlerze nadal były puste.

   – Nie poprawiło się tak, jak obiecałaś – powiedział nieco łagodniej młodzieniec, który wdarł się do zamku podstępem.

   – Ale to, co najważniejsze mamy wszyscy zapewnione. Uczynię wszystko, by było jeszcze lepiej niż przedtem.

   Wtem do pałacyku przybył Dobromir Dobrotliwy z żoną i całym orszakiem. Wkroczył do komnaty, gdzie przebywała jeszcze wczoraj schorowana córka.

   – Chłopcze, oddaj mi ten pierścień z czarnym okiem, który zabrałeś mojej córce – zażądał od zbójnika przybyły król.

   – Nie oddam, przez niego nasze królestwo popadło w ruinę!

   – Owszem, ale teraz moja córka zrozumiała swój błąd. Dostrzegła, że najpierw trzeba zadbać o miłość i zdrowie, a dopiero później o piękno i bogactwo.

   – Bez urody i majątku można żyć, choć niewygodnie. A bez miłości całe życie lega  w gruzach – powiedziała odważnie Dobrotka. – Tato, mamo, bardzo was przepraszam za moje zachowanie. Dokonałam złego wyboru, myśląc tylko o sobie!

   – Córeczko – rzekł spokojnie ojciec. – Przez to, że zrozumiałaś, co w życiu jest najważniejsze, zły czar z czarnego pierścienia, wręczonego ci przez złośliwą wróżkę, Ponurię, znikł! Możesz go zatem założyć.

   – Założę go, ale na drugą dłoń. Serdeczny palec prawej ręki zajęty już jest przez drobny, ale jakże ważny, pierścionek z Miłością i zdrowiem! Nigdy go nie zdejmę!

   – A czy wiesz, kto ci go podarował na pierwsze urodziny?

   – Nie wiem, nie pamiętam, byłam malutka.

   – Miłotka… – szepnęła Dobrosława, odsuwając się nieco i oczom Dobrotki ukazała się skromna staruszka, która stała za jej matką. – Zła wróżka, zdenerwowana tym, że nie mogła zostać twoją opiekunką, bo wybraliśmy dobrą i troskliwą Miłotkę postanowiła się zemścić. Widząc wspaniałomyślny prezent, jaki piastunka ci wręczyła, postanowiła wręczyć zupełnie inny: większy i bogatszy, który miał unieszczęśliwić i ciebie, i nas, i Miłotkę.

   Dobrotka podbiegła do swojej niani ze łzami w oczach.

   – Tak bardzo cię przepraszam, że nie kierowałam się dobrymi zasadami, których mnie uczyłaś. Myśląc o sobie, mogłam stracić wszystko: rodziców, ciebie, poddanych, królestwo.

   – Napad, który zapewne czarami ściągnęła Ponuria, chcąc przejąć twój tron, wyszedł ci na dobre… – szepnęła łagodnie Miłotka, tuląc Dobrotkę.

   – Wracajmy do domu, Dobrosławo. Wracajmy, Miłotko – zwrócił się do staruszki król. – Od dziś będziesz przyjaciółką  i powierniczką nowej władczyni Królestwa Dobroci, bo ja i żona musimy już odpocząć.

   – Rozumiem tato, że oddajesz swój kraj doświadczonej, dojrzałej osobie. Przykro mi jednak, że Miłotka musi służyć komuś obcemu. Czy może zostać tu ze mną?

   – Nie – rzekł stanowczo Dobromir.

   – Dlaczego? – spytała z żalem.

   – Bo od tej chwili to ty jesteś władczynią Królestwa Dobroci i musisz zasiąść na tronie w naszym zamku.

   – Och, tato! – ucałowała Dobromira córka. – Tak się cieszę, że nie straciłeś wiary we mnie!

   – Teraz z dwoma pierścieniami, zarządzaj dobrze naszą krainą!

   Miłotka uśmiechała się i ocierała łzy wzruszenia. Reguły życia, których uczyła Dobrotkę, w końcu przyniosły długo oczekiwany skutek! Zbójnicy wycofali się z pałacyku po cichu, by uniknąć surowej kary z rąk ojca władczyni.

   Dobrotka rządziła mądrze i sprawiedliwie. Królestwo Dobroci stawało się coraz potężniejsze, większe, poddani byli coraz liczniejsi i szczęśliwsi. W każdym domu panowała miłość i zgoda, wśród sąsiadów kwitła przyjaźń. Wszyscy byli zdrowi i silni, a to pozwalało im cieszyć się urodą. Pracowitość i wytrwałość skutkowała dostatnim i wygodnym życiem poddanych, którym niczego nie brakowało. Przyroda także była łaskawa: na roli panował wieczny urodzaj, dopisywała piękna pogoda, zwierzęta były łagodne, kwiaty piękne, a owoce soczyste. Wieść o wspaniałym królestwie obiegła cały świat.

   Pewnego dnia do bram zamku Dobrotki przybył prawdziwy królewicz, chcąc pojąć ją  za żonę. Dama nie wahała się długo, bo jasne oczko pierścionka rozbłysło magicznym światłem, był to znak, że ta miłość jest jej pisana.

   Podczas ślubnej ceremonii obrączki dostarczył młodej parze ten sam gołąbek, który przed laty uratował Dobrotce życie. Poddani wiwatowali, bliscy ocierali łzy szczęścia i wzruszania. Na dłoniach władczyni lśniły cztery pierścienie: Miłości i zdrowia – od Miłotki, Piękna i bogactwa - odczarowany i nieszkodliwy, zaręczynowy od małżonka oraz skromna, złota,  ślubna obrączka. Dobrotka miała ręce pełne dobra: troskliwe, chroniące, szczodre, dzięki nim, ona sama, jej bliscy i poddani żyli długo i szczęśliwie.

Ręce pełne dobra 4.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii baśnie

 

Baśń: „Ręce pełne dobra” cz.III

04 sie

Dalsza część baśni… Jesteście ciekawi, jak potoczyły się losy Złotki?

Przyjemnej lektury w ten gorący dzień!

 

Ręce pełne dobra – cz.III

 

   Pewnego dnia do bram władczyni zapukał piękny młodzieniec. Powiedział strażnikowi,   że jest jej wielbicielem z dalekiego kraju i chce poprosić ją o rękę. Sługa ucieszył się, że ktoś zakochał się w złośliwej pani. Miał nadzieję, że może małżeństwo ją odmieni, że stanie się łagodna i delikatna, jak dawniej. Zaprowadził przybysza do sali tronowej, gdzie całymi dniami nudziła się Złotka.

   – Masz gościa, o pani! – strażnik zapowiedział przybysza.

   Gdy przybyły i władczyni zostali sami, młodzieniec rzucił się na Złotkę i związał ją.

   – Oddawaj władzę, oddawaj bogactwo, złośnico! – zawołał.

   – Puszczaj! Zostaw mnie! Ratunku! Służba! Zabrać go! Straż!

   Nikt jednak nie przybył na ratunek Złotce. Wszyscy słudzy także zostali związani przez zbójów, wspólników fałszywego zalotnika, którzy wdarli się do pałacu przez niedomkniętą przez strażnika bramę. Wtrącili uwięzionych do lochu, który znajdował się pod pałacem. Zdarli z nich wszystko: kosztowności, drogie stroje. Kazali ubrać się w im lniane, szorstkie,  niewygodne suknie.

   – Oddaj mi jeszcze to – powiedział do Złotki zbój, wskazując na pierścień z czarnym okiem.

   – To pamiątka po rodzicach… Zostawcie mi to! – wołała władczyni.

   Rabuś nie słuchaj jednak próśb Złotki. Gwałtownym ruchem zdjął pierścień z jej palca. Twarz Złotki pobladła i straciła blask.

    Zbójnikami okazała się być grupa młodych poddanych  zbuntowanych przeciwko uciskowi ze strony Złotki.  Od kilku miesięcy planowali obalenie jej rządów. Udali się do wróżki Ponurii, która mieszkała na skraju lasu. Straciła ona swoje magiczne umiejętności siedemnaście lat temu, ale nadal była bardzo sprytna i przebiegła. Doradziła młodzieńcom, by, podstępem wdarli się do zamku, odebrali dziewczynie władzę i pierścień z czarnym okiem. Za tę doradę mieli jej odpłacić właśnie złotym pierścieniem zdartym z ręki władczyni.

   Od kiedy rabusie zajęli pałac i uwięzili Złotkę, w Gaj Obfitości zamienił się w krainę nieurodzaju. Ludzie zaczęli chorować, nie mogli pracować. Sąsiedzi kłócili się o każdy bochenek chleba, a rodzeństwo o każdą kromkę, ptaki o każdy okruszek. Zapanowała bieda i głód. Wszystko było mizerne, słabe i brzydkie. Choroba wyniszczyła mieszkańców, zwierzęta, rośliny. Konie rabusiów także się rozchorowały, więc młodzieńcy nie mogli wyruszyć do Ponurii, by spytać o radę, co czynić,  i wręczyć wynagrodzenie za pomoc – złoty pierścień z czarnym kamieniem.  

   Grupka rządzących zbójników postanowiła, że przywróci Złotkę do władzy, by kraina znowu przepełniona była bogactwem i pięknem. Kiedy jednak zajrzeli do lochu, zobaczyli wychudzoną, blada i słabą Złotkę. Zanieśli ją prędko do sypialnianej komnaty, położyli  na wielkim łóżku z baldachimem, nakarmili owocami i miodem, które teraz w ich tej krainie miały wagę złota i chowane były w skarbcu na wyjątkową okazję. Na nic ich zabiegi.

   – Moje dni są policzone. Jest tylko jeden sposób, by mnie i wszystkich ocalić. Potrzebny mi jedyny przedmiot ze skarbca moich rodziców.

   – Pani, nie ma czym do nich pojechać. Konie słabe, woły chore.

   Złotka przypomniała sobie, jak Miłotka opowiadała jej o gołębiach, posłańcach dobrej nowiny. Podeszła z trudem do okna i zagruchała. Na kamiennym parapecie usiadł bielutki gołąbek, który przyfrunął z królestwa jej ojca.

   – Dajcie mi pergamin, pióro i atrament… I sznurek.

   Gdy tylko przyniesiono jej akcesoria, napisała list:

   „Kochana Miłotko,

Nie kierowałam się dobrem innych, myślałam tylko o sobie. Teraz jestem schorowana i słaba.  Nieszczęście dosięgło także moich poddanych. Może nas ocalić tylko najskromniejszy przedmiot ze skarbca: srebrny pierścioneczek z małym kryształkiem. Ten lichy krążek jest naszym wybawieniem. Poproś ojca, by wydobył go prędko i przywiązał gołąbkowi. On mnie znajdzie i ocali.

    Dziękuję i całuję!

    Dobrotka”

Ręce pełne dobra 3

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii baśnie

 

Sierpień w Bajkomodzie!

02 sie

Rozpoczął się kolejny miesiąc wakacji… Odpoczywajmy na całego przez cały sierpień!


http://bajkomoda.blog.pl/2012/08/04/wiersz-malego-milosnika-wakacyjnych-wojazy-sierpien/

Sierpień w Bajkomodzie!

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wierszyki tematyczne

 

Lipiec w Bajkomodzie!

07 lip

Dziś 7.07 więc imieniny miesiąca lipca!

Leniwie rymujemy i nurkujemy!


http://bajkomoda.blog.pl/2012/07/02/wiersz-malego-milosnika-wakacyjnej-przygody-lipiec/

Lipiec w Bajkomodzie!

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wierszyki tematyczne

 

Dzień dziecka i… czerwiec w Bajkomodzie!

01 cze

Dzień Dziecka dziś świętujemy i o czerwcu rymujemy!


http://bajkomoda.blog.pl/2012/06/02/wiersz-malego-milosnika-czeresni-czerwiec/

Drogie Dzieci, samych ciepłych, słonecznych i słodkich dni życzy Wam Bajkomoda!

 
 

  • RSS